Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na każdą pogodę. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na każdą pogodę. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 września 2017

Bystre oczko

"Bystre oczko" było naszą ulubioną grą, gdy córka miała 4-5 lat. Było jedną z tych nielicznych gier, przy których dorosły się nie nudzi, ale też nie musi specjalnie "oszukiwać", by za każdym razem nie wygrać. Bo tutaj szanse ma każdy. Liczy się spostrzegawczość i refleks. 

I choć zasady są niezmienne, to każda rozgrywka jest inna, a zawartość pudełka pozwala na kilka różnych opcji (niektóre zostały zasugerowane przez producenta, inne wymyśliliśmy sami).

Do gry wróciłam z dwóch powodów - syn (3 lata) już do niej dorósł, więc wzbogacamy katalog gier, ale ta zabawa pomaga też córce, u której leczymy tzw. leniwe oko. Ponadto, tak jak wspomniałam, zawartość pudełka można wykorzystać na tak wiele sposobów!

Gra dla dzieci "Bystre Oczko "
Bystre oczko - obrazki
W naszej wersji "Bystrego oczka" (gra polskiego producenta, firmy Adamigo, koszt 35-40 zł; i to nie jest artykuł sponsorowany - naprawdę lubimy i polecamy tę grę) znajduje się ponad dwieście kartoników. Na każdym kartoniku znajduje się rysunek - np. żyrafa, ogórek, telefon, delfin, żaba, kubek, ul, kot, choinka, itd. Z drugiej strony jest nazwa tegoż rysunku. W pudełku znajdziemy też 4 plansze, które złożone w jedną całość umożliwiają grę w klasyczne "bystre oczko", lub - jeśli każdemu graczowi rozdamy jedną planszę - pozwalają na grę w bingo.
Bingo akurat u nas nigdy nie chwyciło. Obrazków w pudełku jest dużo, a na planszach do bingo jest ich zdecydowanie mniej, w związku z czym losowanie dziesiątego obrazka, którego nikt nie ma na planszy, jest po prostu nudne. Ale uwaga! To jedyny zarzut, jaki mam do tej gry.
Bo klasyczne bystre oczko jest super, no i te dodatkowe możliwości gry (ale o nich za chwilę).
Gra dla dzieci Bystre Oczko
Plansze "Bystrego oczka"




Klasyczne bystre oczko

polega na znalezieniu na połączonych 4 planszach, na których narysowano w przypadkowej kolejności wszystkie obrazki występujące w grze, tego jedynego obrazka, który właśnie wylosowaliśmy z pudełka. Czyli: losujemy obrazek, kładziemy na środku połączonych plansz i szukamy - kto pierwszy znajdzie identyczny obrazek. Zadanie wcale nie jest łatwe! Czasem znajduje się go niemal od razu, czasem trwa to pół minuty. Kto znajdzie obrazek - zabiera kartonik do siebie i losuje kolejny.Wygrywa ten, kto zbierze najwięcej kartoników (możemy się umówić, że gramy tylko 10 min albo że losujemy maksymalnie 20 kartoników).

Zasady są tak proste, że załapie je już być może nawet 2-latek. U dzieci 2-3-4 letnich ta gra nie tylko ćwiczy spostrzegawczość, ale także wzbogaca słownictwo oraz uświadamia istnienie różnic i podobieństw (jeden ogórek to nie to samo, co trzy ogórki). Przejrzyste zasady, oparte jedynie na spostrzegawczości, sprzyjają równym szansom w grze. Co prawda dorosły zapewne zawsze będzie wygrywał z 3-latkiem, ale z 7-latkiem- już niekoniecznie.

No a co z tymi innymi zastosowaniami?


1. Rodzic wyszukuje obrazki z owocami, warzywami i innymi produktami do jedzenia. Zadaniem dziecka jest posegregować te obrazki: lubię i nie lubię (przy okazji można dziecku pokazać, jak wiele /lub niewiele/ rzeczy lubi jeść).

2. Rodzic wyszukuje obrazki z trzech kategorii, np. pojazdy, owoce, zwierzęta. Miesza obrazki, a potem prosi dziecko o przyporządkowanie obrazków do odpowiedniej grupy.
Starsze dzieci warto zapytać, np. co pływa (statek, żaglówka, ale też łabędź i kaczka), lata (ptak, ważka, samolot, latawiec) lub koli (oset, róża, jeż, igła).
Zabawa ta uczy dzieci mentalnego łączenia elementów w grupy, zespoły, wyszukiwania cech wspólnych i podobnych.

Gra dla dzieci Bystre oczko
"Czarna owca" odnaleziona. Można ją wymienić, na coś, co pasuje.
3. Mając wyszukane obrazki z danej grupy wybieramy np. 4 pojazdy i 1 owoc. Kładziemy obrazki przed dzieckiem i pytamy: Co tu nie pasuje? Zadaniem dziecka jest wskazanie obrazka-intruza. Dziecko może też wymienić intruza na pasujący obrazek, który musi znaleźć w pudełku.

4. Starsze dziecko może wyszukiwać obrazki, w których nazwie znajduje się określona litera, lub które mają określoną liczbę sylab (np. znajdź 5 obrazków, których nazwy są dwusylabowe).


Wasze dzieciaki na pewno znajdą także własne metody wykorzystania obrazków z gry "Bystre oczko". To co, jesteście ciekawi, kto u Was jest najbardziej spostrzegawczy?





wtorek, 30 maja 2017

Grafomotoryka dla malucha - 5 zabaw ćwiczących rączkę

Rodzice dzieci w wieku przedszkolnym często martwią się, czy ich dziecko odpowiednio wyćwiczy rączkę, aby w zerówce i szkole poradzić sobie z pisaniem. Ważnym ćwiczeniem są kolorowanki i rodzice tych dzieci, które chętnie sięgają po kredki i książeczki, mają mniej powodów do niepokoju. A jak ćwiczyć rączkę u dzieci, których kolorowanki nie wciągają?


Sama zadawałam sobie to pytanie, bo moja córka chyba nigdy nie lubiła kolorować. Dziś, gdy ma 7 lat, świetnie radzi sobie z pisaniem, tworzy też wspaniałe prace plastyczne. Ale zdecydowana większość kolorowanek do dziś stoi nietknięta na półce z książkami.
Książeczki te "odziedziczył" jej młodszy brat, który w wieku niespełna 3 lat też nie przejawia zamiłowania do kredek. Może to u nas rodzinne ;)

Ćwiczenia grafomotoryczne dla dzieci

Wszystkim maluchom - niezależnie od ich sympatii i antypatii kolorowankowych - polecam zabawy, które ćwiczą precyzję ruchów ręki:


ODRYSOWYWANIE KSZTAŁTÓW
W tej zabawie możemy wykorzystać różnego rodzaju szablony, ale także klocki, przedmioty codziennego użytku, a nawet własne dłonie. Kształty można odrysowywać, wypełniać kolorami (z odrysowanej dłoni możemy stworzyć kolorową rękawiczkę), dorysowywać detale.

KALKOWANIE NA CZYSTO
ćwiczenia grafomotoryczne dla dzieci
Kalkowanie na czysto - ćwiczenia grafomotoryczne dla dzieci

Tutaj możecie wykorzystać kolorowanki, choć nieco inaczej. Wystarczy kartkę z kolorowanki (lub inny prosty rysunek przygotowany przez rodzica) przykryć czystą kartką papieru, a następnie poprosić dziecko, aby przerysowało prześwitujący wzór. Radość z samodzielnie przygotowanej pracy jest naprawdę duża.

LABIRYTNY
Mogą być te wydrukowane w książeczkach dla dzieci, mogą być takie narysowane przez rodziców (naprawdę, nie trzeba mieć talentu Jana Matejki...; mnie często zdarzało się rysować zajączka który szuka marchewki albo pszczółki, która musi dolecieć do kwiatka).
Z prostymi labiryntami poradzą sobie już dzieci 2,5-letnie, te bardziej zaawansowane zaciekawią starszaka, a nawet szkolniaka.
Pamiętajcie, że zbyt proste zagadki znudzą malucha, a zbyt trudne - zniechęcą. Trzeba więc uważnie obserwować dziecko i trafiać z zagadkami tuż nad poprzeczką, tak aby dziecko czuło radość z pokonania trudności, mając jednocześnie realną szansę na znalezienie rozwiązania.

POŁĄCZ KROPKI
Na kartce wystarczy narysować kilka kropek i poprosić, aby rysując linie połączyło kropki. U młodszego - kolejność kropek może być dowolna (wyjdą ciekawe wzory), u starszego dziecka można pobawić się w łączenie kropek oznaczonych cyframi.

GDZIE SIĘ DA
ćwiczenia grafomotoryczne dla dzieci
Rysowanie po dużym kartonie - ćwiczenie grafomotoryczne

Kartkę papieru warto czasami zastąpić tablicą do pisania (tradycyjną, z kredą lub suchościeralną z pisakami), możemy też wspólnie z dzieckiem przygotować dom/garaż/pałac z dużego kartonowego pudełka (budowlę należy oczywiście odpowiednio udekorować), ozdobić koszulkę specjalnymi pisakami lub porysować kredą po asfalcie.



Warto pamiętać:
- od małego zachęcajmy dziecko do prawidłowego trzymania kredki lub pisaków;
- dziecko zużyje kilogramy papieru, zanim skończy proces edukacji; zużyje też mnóstwo kredek, pisaków, żelopisów. Jeśli chcemy zachęcić dziecko do pracy, warto czasem kupić nowe, atrakcyjne przybory (choć niekoniecznie te najdroższe);
- dzieci lubią, gdy w zabawę angażują się rodzice - sami wymyślają im zagadki, nagradzają osiągnięcia dzieci, zachwycają się wykonanymi pracami i wieszają je w widocznych miejscach (na lodówce, nad łóżkiem, nad biurkiem w pracy).

Ćwiczenia grafomotoryczne to naprawdę fajna zabawa.

wtorek, 16 maja 2017

Rozbiegane zagadki

Książeczkowe zagadki to bardzo cenna pomoc dydaktyczna. Łączenie obrazków w pary, dopasowywanie cieni, szukanie różnic między rysunkami - to wszystko można jednak robić także w ruchu. Zobaczcie, jak spostrzegawczość i logiczne myślenie ćwiczyć u małego wiercipięty. 

zagadki dla najmłodszych - łączenie w pary
zagadki dla 2 latków
Umiejętność spokojnej pracy i skupienia uwagi jest bardzo cenna. Dzieci uczą się jej nieustannie, wydłużając stopniowo czas koncentracji uwagi na danym zadaniu. Jednak konieczność siedzenia przy stoliku bywa dla niektórych 2-3 latków przeszkodą, która skutecznie zniechęca dzieci do rozwiązywania zadań w książeczkach. Dlatego warto niektórym ćwiczeniom nadać nieco dynamiki, dostosowując je do temperamentu dziecka. Jak? Na przykład tak:

Przygotuj 5-6 par jednakowych rysunków. Ja dla Młodego narysowałam rakiety (na tyle starczyło mi talentu plastycznego, a wiedziałam, że rakiety go zainteresują; Ty możesz narysować kwiatki, misie, drzewa lub twarze).

Wskazówka: Poszczególne pary rysunków powinny być do siebie trochę podobne, tak aby zadanie nie było zbyt łatwe.


zagadki dla 2 latkówJeden zestaw rysunków rozłóż na podłodze. Drugi zestaw weź do ręki i stań na końcu pokoju. Poproś dziecko, by wzięło od ciebie jeden rysunek (może go losować, jak z talii kart), a następnie, by z drugiego końca pokoju przyniosło pasujący obrazek.

Wskazówka: Mniejsze dziecko może rysunek zabrać ze sobą, aby łatwiej było mu odszukać odpowiednią parę.

Starszakowi możesz utrudnić zadanie i zachęcić, aby rysunek dobrze obejrzał, a identyczny odnalazł korzystając tylko i wyłącznie z własnej pamięci (jeśli nie jest pewien szczegółu, musi wrócić do "bazy" i raz jeszcze obejrzeć obrazek).

Pamiętaj, aby nagrodzić malucha za dobrze wykonane zadanie. Wesołe okrzyki i gratulacje stanowią zachętę do podejmowania kolejnych wyzwań.

Zanim dziecko skompletuje wszystkie pary, przebiegnie się po pokoju kilka-kilkanaście razy, zużywając nadmiar energii, przy okazji ćwicząc umiejętność koncentracji uwagi, spostrzegawczość, logiczne myślenie.

Wskazówka: Jak w łatwy sposób narysować identyczne obrazki?
Narysuj obrazek, a następnie przykryj go czystą kartką papieru i odrysuj :) (My wykorzystaliśmy notatnik).

poniedziałek, 1 maja 2017

Memory dźwiękowe - zrób to sam!

dźwiękowe memory z jajka niespodzianki
Dźwiękowe memory w użyciu

Co zrobić z pustym pojemniczkiem po jajku niespodziance? Schować, zebrać kilka i stworzyć dźwiękowe memory dla malucha. Grzechoczące jaja to świetna gimnastyka dla uszu młodszych i starszych dzieci. Czy spośród kilku par jajek łatwo odnaleźć pasujące do siebie dźwięki? Spróbujcie sami!


Ponieważ lubię kreatywne zabawy, nigdy nie wyrzucam pustych opakowań po jajkach-niespodziankach. Czasami służą mi one do prac plastycznych, innym razem są świetnym pojemnikiem do przechowywania cekinów lub koralików. Tym razem stworzyłam dla dzieci dźwiękowe memory. Sposób wykonania - banalnie prosty.

Dźwiękowe memory wersja DIY


Zgromadź 10-12 pustych opakowań po kinder-niespodziance. Następnie zajrzyj do kuchennej szafki i wydobądź sypkie produkty - np. cukier, ryż, drobny makaron, fasolę, chrupki do mleka, groch, itd.
Jajka podziel na pary i do każdego z dwóch jajek wsyp taką samą ilość danego produktu - np. po łyżeczce cukru lub po 3 fasolki, łyżce kaszy lub 4 makaronowe muszelki. Pojemniki zamknij. I gotowe!

dźwiękowe memory dla malucha DIY
Zawartość dźwiękowego memory
Warto sprawdzić, czy dźwięki wszystkich par różnią się od siebie, może się bowiem okazać, że łyżeczka cukru i łyżka kaszy brzmią bardzo podobnie i trudno jest odróżnić dźwięki. Wtedy warto dosypać trochę jednego produktu - dźwięk na pewno się zmieni i będzie go łatwiej odróżnić.

W grę możemy grać jak w klasyczne memory (odsłuchując po dwa wybrane jaja i odkładając je na miejsce) lub rozrzucić luźno po podłodze i szukać pasujących do siebie dźwięków.
Malucha może zainteresować zawartość jaj - warto wtedy mieć go na oku (1. żeby nic nie wsadził do buzi, 2. żeby odkurzyć cukier z podłogi ;) ).

Udanego grzechotania!


środa, 19 kwietnia 2017

Ćwiczenia dla małej rączki i główki - ETAP 2

Oto kolejna porcja zagadek i łamigłówek dla 2-3 latków. Wystarczą Wam klocki, kartka papieru, kolorowe kredki i odrobina dobrych chęci.

Proponowane zabawy rozwijają umiejętność logicznego myślenia, ćwiczą zdolności manualne (mała motoryka), pomagają w rozróżnianiu i nazywaniu kolorów oraz wspierają koordynację ręka-oko. A przy tym dają mnóstwo okazji do nagradzania dziecka brawami, uśmiechami, buziakami i radosnymi okrzykami (pamiętajcie, że motywacja jest bardzo ważna!).
Więcej pomysłów na zabawy-zagadki dla maluchów znajdziecie TUTAJ.

 

Ćwiczenia dla małej rączki i główki - ETAP 2


Zabawa 1:

Zagadki dla malucha
Klockowe łamigłówki
W tej zabawie wykorzystamy lubiane przez dzieci klocki.
Przygotujcie dwa identyczne zestawy klocków - po 5-6 sztuk w różnych kolorach. Klocki ze swojego zestawu ułóżcie w linii prostej. Poproście malucha, aby swoje klocki ułożył w identyczny sposób.
Potem zamieńcie się rolami - niech dziecko zaproponuje kolejność ułożenia klocków, a Wy odwzorujcie schemat.  Przy okazji możecie nazywać kolory klocków.

W podobny sposób możecie bawić się kolorowymi magnesami (przyczepianymi do tablicy lub lodówki), a nawet kolorowymi piłeczkami z suchego basenu.





Zabawa 2:

Zagadki dla malucha
Klockowe łamigłówki - budujemy wieżę
Zostajemy przy dwóch identycznych zestawach klocków. Tym razem z klocków zbudujcie jednak wieżę i poproście dziecko, by ze swoich klocków zbudowało identyczną budowlę.
Wbrew pozorom, zadanie nie jest banalne - pierwszym klockiem, po jaki dziecko odruchowo sięga, jest klocek, który znajduje się na samej górze, a nie na samym dole.











Zabawa 3:
Zabawy z klockami LEGO ciąg dalszy. 
Zagadki dla malucha
Klockowe łamigłówki - klocki do bazy

Wybierzcie 3-4 długie klocki (nazwijmy je bazami) -  takie, na których zmieszczą się 3-4 mniejsze klocki. Do każdego długiego klocka dobierzcie 3-4 klocki mniejsze, ale w tym samym kolorze. Bazy ułóżcie przed dzieckiem, a mniejsze klocki wymieszajcie. Poproście, aby na bazach dziecko ułożyło małe klocki, ale w odpowiednim kolorze, a więc czerwone klocki na czerwonej bazie, itd.





Zabawa 4:
Tym razem wykorzystamy kartkę papieru i kolorowe pisaki lub kredki.
Na kartce papieru narysuj  np. dwa kółka niebieskie, dwa czerwone, dwa zielone, dwa żółte, dwa czarne (kółka powinny być rozmieszczone przypadkowo). Podaj dziecku kredkę lub pisak i poproś, aby połączyło kółka w tych samych kolorach, rysując pomiędzy nimi linię.
Jeśli kolory Wam się znudzą, zacznijcie łączyć w pary określone kształty -  np. kółka, trójkąty, kwadraty, gwiazdki lub zestaw owocowo-warzywny (jabłka, marchewki, banany, winogrona, ogórki). Pamiętajcie, aby przy zabawie rozmawiać i nazywać kształty i kolory.


Zabawa 5:
Zagadki dla malucha
Malujemy wagony
Teraz trochę pokolorujemy.
Narysuj sznur koralików (lub wagonów, które zwykle wolą chłopcy). Koraliki lub wagony pokoloruj - może to być prosty rytm, np. zielony - czerwony - zielony - czerwony, itd. Poniżej narysuj identyczny zestaw korali lub wagonów, ale tym razem obrazek musi pokolorować dziecko - oczywiście odwzorowując Twój zestaw.



A więcej pomysłów na zagadki dla maluchów znajdziecie  w moich wcześniejszych wpisach - np.  TUTAJ.

Pamiętajcie - dziecko uczy się przez zabawę. Nie zmuszajcie, lecz zachęcajcie. Jeśli dziecko nie chce układać klocków - spróbujcie z magnesami lub kolorowymi karteczkami. Jeśli nie chce malować koralików - narysuj wagony, kwiatki albo samoloty. I jak tylko dziecko zaczyna się nudzić, nie zmuszajcie do dalszej pracy, lecz pozwólcie pobawić się w inny sposób. Dzieci są różne, uczą się w różnym tempie - jedne szybciej mówią, inne są lepsze w układaniu puzzli. Trzeba pomóc dziecku odnaleźć jego własną drogę do uczenia się świata.
 

czwartek, 30 marca 2017

Zagadki "na poczekaniu"

Podróże samochodem (nawet te krótkie), kolejka do lekarza, oczekiwanie na autobus lub na obiad w restauracji -zanim te chwile zamienią się w koszmar, zajmij dziecko zagadkami i zabawami. Do wielu z nich nie potrzebujesz nic ponad własne zaangażowanie. Dzisiaj proponuję zagadki słowne, które rozwijają zasób słownictwa - szczególnie polecane dla dzieci w wieku 2-5 lat (w zależności od indywidualnych kompetencji językowych).


Zagadki dla najmłodszych - jak robi...?

Zadaniem dziecka jest zaprezentować dźwięk, jaki wydają zwierzęta i inne przedmioty. Zaczynamy od najbardziej oczywistych (jak robi kotek, piesek, owieczka, koń, ptaszek, kaczka, świnka, żaba), z czasem dodając kolejne zwierzęta (bocian, kukułka, sowa, wrona, mucha, pszczoła, osioł, tygrys, wilk). Rodzinę wyrazów dźwiękonaśladowczych warto poszerzyć o różne przedmioty i pojazdy, np. młotek (stuk-stuk), dzwonek (dryń-dryń albo ding-dong), karetka pogotowia (i-jo-i-jo), nożyczki (ciach-ciach), bębenek (bam-bam), jesienne liście (szu-szu), odkurzacz, pociąg, wiatr.
Możecie też zapytać o to, jak robi ryba albo mrówka - odpowiedzi mogą Was zaskoczyć, a poza tym trochę śmiechu przyda się w każdej zabawie.
Pamiętajcie, że chwalenie dziecka po prawidłowej odpowiedzi jest nieodzowne Wymyślcie kilka sposobów na wyrażenie uznania: od skromnego "uhm" lub "dobrze", po bardziej entuzjastyczne "wspaniale", "brawo", "wyśmienicie" lub "łał!". Pochwała rodzica jest dla dziecka najlepszą nagrodą.

 

Zagadki lokalowe, czyli gdzie mieszka...?

Spróbujcie odnaleźć odpowiedzi na pytania o to, gdzie mieszkają mrówki (mrowisko), pszczoły (ul), pies (buda), wiewiórka (dziupla), lis (nora), krowa (obora), koń (stajnia), świnka (chlewik), kury (kurnik). Dla odmiany możecie pytanie odwrócić i zapytać np. kto mieszka w ....? Dla żartu zapytajcie też o to, kto mieszka za piecem, pod łóżkiem albo w skarpetce.

 

Zabawa w przeciwieństwa - rozwijamy zasób słownictwa

Ta zabaw jest równie prosta: rodzic wymienia słowo, dziecko musi podać jego przeciwieństwo. Tylko tyle i aż tyle. W zależności od wieku dziecka i zasobu słownictwa, w zabawie można używać prostszych i nieco trudniejszych określeń. Jeśli dziecko nie zna odpowiedzi, można mu pomóc podpowiadając kontekst (np. ta ścieżka jest WĄSKA, ale tamta droga jest... -SZEROKA!). W zabawie można wykorzystywać przymiotniki (np. łatwy - trudny), przysłówki (często - rzadko), ale także inne określenia (na dół - do góry; dzień - noc). Pamiętajcie, aby po dobrej odpowiedzi pochwalić malucha. W razie trudności - powiedzcie dziecku, jaka odpowiedź jest prawidłowa, a po jakimś czasie wróćcie do tej samej zagadki. Od czasu do czasu zmieniajcie kolejność (np. jeśli zwykle z pary wyrazów zaczynacie od "ładny", czasem zacznijcie od "brzydki").
A oto krótka ściągawka:

Zabawa w przeciwieństwa - podpowiedzi (kliknij, aby powiększyć)

Miłych zabaw!

 







wtorek, 21 marca 2017

Wiosna - czas małych ogrodników

Wiosna to najlepszy czas na obserwację faz rozwoju roślin. Dłuższe i cieplejsze dni sprzyjają spacerom i pracom w ogrodzie. Dzieci zwykle dość chętnie uczestniczą w sianiu, sadzeniu, podlewaniu i pielęgnacji roślin. Zabawę w ogrodnika można jednak uskutecznić także wtedy, gdy nie mamy własnego ogródka. Wystarczy doniczka, trochę ziemi (a i ta nie zawsze jest konieczna) oraz  nasiona lub sadzonki.


W domowych warunkach - i to nie tylko wiosną - najłatwiej wyhodować:
- rzeżuchę - można ją wysiewać na podłoże z waty, należy pamiętać aby regularnie - nawet kilka razy dziennie - zraszać ją, a potem podlewać,
- fasolę - nie wymaga ziemi, wspaniale rośnie zasilana jedynie wodą; nieduży słoik z wodą przykrywamy gazą, którą obwiązujemy gumką-recepturką; na gazie  - niczym w hamaku - układamy 2-3 nasiona fasoli, a do słoiczka nalewamy taką ilość wody, aby sięgała gazy z nasionami; po około 3 dniach fasolki pękną i zaczną kiełkować; należy dbać, aby fasolki, a potem korzonki, zawsze miały kontakt z wodą; po kilkunastu dniach roślinka będzie już dość okazała, może wymagać podpórek lub tyczek, po których będzie mogła się piąć; w ciągu kolejnych kilkunastu dni pojawią się kwiaty, a potem strączki z małymi fasolkami w środku,
- pomidory - do domowych warunków najlepiej nadają się rośliny o niewielkich owocach; nasiona można kupić lub... ułożyć w doniczce pestki ze świeżego pomidora; na owoce przyjdzie nam poczekać baaardzo długo, ale przy odrobinie szczęścia powinno się udać,
- zioła - np. bazylię - jej listki z pewnością dodadzą aromatu wielu daniom, choć na okazałe krzaczki poczekamy kilkanaście tygodni;
- szczypiorek - piękne zielone piórka będą ozdabiać doniczkę już po kilku dniach od zakopania w niej jednej lub kilku zwykłych cebuli; najlepiej wybrać te o podłużnym kształcie, tak aby więcej cebulek zmieściło się w doniczce; ziemia powinna sięgać na wysokość 1/2 do 3/4 cebuli.

Dzieciaki uwielbiają doglądać swoich roślinek. Czasem trzeba im przypomnieć o podlewaniu, bo praca ogrodnika wymaga wytrwałości, ale radość z obserwowania kiełkujących roślin, zawiązywania się pąków czy kosztowania owoców pracy wynagradza długi czas oczekiwania na kolejne fazy rozwoju roślinek.

Pomysł na prezent

 

Przy okazji chciałam Wam polecić - absolutnie szczerze, bo nie jest to artykuł sponsorowany - domową mini-szklarnię dla dzieci. W ładnym opakowaniu dostajemy komplet tego, co może się przydać adeptowi ogrodnictwa: jest tam szklarnia, ziemia, nasiona, doniczki, pojemniki, pipeta, instrukcja obsługi oraz dość obszerna książeczka o roślinach, fazach rozwoju, fotosyntezie, itd. Dla naszej córy ten komplet był prezentem gwiazdkowym i był to prezent naprawdę udany. Już w grudniu rozpoczęliśmy hodowlę nasturcji, bazylii, fasoli i pomidorków, aby po kilku tygodniach, gdy za oknami jeszcze było szaro i niewiosennie, cieszyć się piękną zielenią domowych roślinek.
Taka szklarnia będzie wspaniałym prezentem dla dzieci od 6 roku życia.

Sianie i sadzenie razem z dziećmi
Grudzień - nasza domowa szklarnia - faza 0


Nasza szklarnia w lutym




czwartek, 23 lutego 2017

Eksperymenty chemiczne dla dzieci - tańczące kropelki

Dzieci uwielbiają łączyć ze sobą różne substancje, przelewać, dolewać i obserwować, co z tego wszystkiego powstanie. Kiedyś wystarczały nam wodne eksperymenty, ale teraz Córka - jako dumna pierwszoklasistka - ma już nieco inne potrzeby. Młodemu naukowcowi zaproponowałam więc zabawę, w której wykorzystaliśmy to, co można znaleźć w każdej kuchni: olej, ocet, wodę, sodę oczyszczoną i atrament (bo ja akurat w kuchni nie mam barwników spożywczych). Przyda się też pipeta lub strzykawka, ewentualnie słomka do napojów.

No i zabraliśmy się do dzieła :)

Eksperyment chemiczny - tańczące kropelki


Proste eksperymenty dla dzieci w kuchni
Eksperyment chemiczny - tańczące kropelki - to naprawdę łatwe

Przygotowanie doświadczenia:

1. Znajdź szklany wazon lub wysoką szklankę z przeźroczystego szkła. Do naczynia wsyp 3-4 łyżki sody oczyszczonej (tak by dno było przykryte na wysokość 5-7 mm).
2. Do naczynia ostrożnie wlej olej (po ściankach, delikatnie, tak by nie rozmącić sody, która jest na dnie).
3. Do małej filiżanki lub kieliszka wlej 2-3 łyżki octu i dodaj odrobinę barwnika. Atrament świetnie się sprawdza.
4. Następnie nabierz odrobinę zabarwionego octu i kropelkami wlewaj "z góry" do naczynia z olejem i sodą. Jeśli nie masz pipety, użyj słomki - wystarczy wsadzić jeden koniec do naczynia, a następnie zatkać otwór od góry palcem i "przenieść" płyn w rurce.

Co się stanie?

Po chwili zabarwione krople octu zaczną opadać. Gdy dotkną dna i spotkają się z zasadową sodą, zajdzie reakcja chemiczna, w wyniku której powstanie dwutlenek węgla. Pęcherzyki tego gazu "oblepią" kroplę octu i uniosą ją do góry. Tam dwutlenek węgla uleci do powietrza, a kropelka znów zacznie opadać.

Obserwowaliśmy kropelki przez kilkanaście minut. Można też dodawać krople octu zabarwionego na różne kolory - to dopiero jest frajda.

Miłego eksperymentowania!

wtorek, 17 stycznia 2017

Laurki - propozycje od 2 do 6 lat

W styczniu tradycyjnie przygotowujemy drobne upominki dla Babć i Dziadków. Oto propozycje mniej lub bardziej tradycyjnych laurek, z których być może będziecie mieli chęć skorzystać. Znakomicie nadadzą się też na Dzień Mamy (26 maja) lub Dzień Taty (23 czerwca).

Do wykonania przez 2-3 latka

Laurka na Dzień Babci
Laurka od dwulatka

Laurka tradycyjna, w wykonaniu której będziecie maluchowi musieli oczywiście pomóc.
Do wykonania takiej laurki potrzebny będzie:
- kolorowy papier,
- kartka papieru technicznego (biały lub kolorowy),
- farby,
- klej, nożyczki.

Przygotujcie kartkę papieru technicznego i zieloną farbę. Dziecko maluje łąkę (łodyżki kwiatków) zieloną farbą. Może malować palcami lub pędzelkiem, w zależności od umiejętności. Podczas gdy farba schnie, wycinacie z kolorowego papieru kwiatki (dziecko może wybrać kolor kwiatków). Samodzielnie lub z pomocą rodzica, dziecko przykleja kwiatki w wybranych przez siebie miejscach. Teraz wystarczy dodać podpis i gotowe.
Taką laurkę babcia lub dziadziuś z przyjemnością postawią na szafce lub zawieszą na lodówce. Może nie jest wyjątkowo oryginalna, ale widać wkład własny dziecka i odpowiada jego umiejętnościom. Dziecko też będzie miało radość, mogąc powiedzieć "Ja sam!".





Do wykonania przez 3-4 latka
Laurki na Dzień Babci, Dzień Mamy lub Dzień Taty
Laurki do wykonania przez 3-4 latka
 

Ta laurka to bardzo osobisty prezent, odcisk dłoni należy przecież do wnuczki lub wnuczka, nie da się go podrobić.
Potrzebne będą:
- brystol,
- farby plakatowe,
- płaski talerz lub podkładka,
- pisaki/kredki lub papier kolorowy, klej i nożyczki.

Wykorzystajcie odcisk dłoni, aby zrobić płatki lub kielich kwiatu (nam wyszły m.in. tulipany). Dłoń dziecka najłatwiej pokryć farbą, jeśli wylejecie trochę farby na płaski talerzyk lub podkładkę i rozprowadzicie ją po całej powierzchni.
Do kwiatów uzyskanych z odciśniętych dłoni należy dorysować łodyżki i listki, wazon lub kokardę. Można je też wyciąć z kolorowego papieru i dokleić.


Do wykonania przez 5-6 latka



laurka wyszywana serce
Wyszywana laurka w kształcie serca
Ten upominek wymaga trochę cierpliwości, ale efekt jest naprawdę bardzo ciekawy i wart poświęconego czasu.
Potrzebne Wam będą:
- kawałek ładnego kartonu (możecie wykorzystać papierową teczkę na dokumenty),
- dziurkacz lub gruba igła,
- igła i kolorowe nici (cienkie lub grube, np. kordonek).

Pomóżcie dziecku przygotować bazę pracy - wspólnie wybierzcie kształt (u nas było serduszko), narysujcie je na odwrocie sztywnego kolorowego kartonu, a potem wzdłuż linii zróbcie maleńkie otwory. Możecie wykorzystać specjalny dziurkacz na długim ramieniu lub - tak jak my - zrobić dziurki grubą igłą.

5-latka przygotowuje wyszywaną laurkę
Następnie na dużą igłę (bo taką będzie dziecku łatwiej trzymać) nawlekamy dość długą nić i przewlekamy przez dowolnie wybrane dziurki. Potem zmieniamy kolor nici. I tak do skutku, a więc do uzyskania pożądanego efektu.
Jeśli boicie się, że dziecko zakłuje się zwykłą igłą, wykorzystajcie igły plastikowe, które można kupić w sklepach z pasmanterią.


Miłej pracy!


środa, 28 grudnia 2016

Takie sznurki

3-latka sznuruje
3-latka sznuruje
Dziś chciałam Wam zaproponować coś, co wciągnie na kilka chwil trzylatka, ale też - po lekkiej modyfikacji - będzie fajną zabawą dla dzieci sześcioletnich. Wystarczy kawałek tektury, dziurkacz, sznurówka i.. zabawka gotowa. Idea nie jest nowa i na sklepowych półkach znajdziecie kilka gotowych propozycji, ale po co czekać aż do zakupów. Poza tym dzieci lubią, gdy rodzice wyczarowują im zabawkę "z niczego". A przygotowanie tej nie zajmie Wam więcej niż 10 minut.

Do sznurowanki potrzebne Wam będą:
- sznurówka (dowolnej długości i koloru);
- kawałek kartonu, tektury, grubszej kartki (ja regularnie wykorzystuję ostatnią stronę z bloku rysunkowego albo kartoniki z opakowań po rajstopach);
- dziurkacz;
- w wersji "de lux": pisak.


3-latka sznuruje
3-latka sznuruje
Kartonik przycinamy tak, aby miał kształt dość szerokiej zakładki (np. 15 x 7 cm). Dziurkaczem robimy w nim dziurki, które dla ozdoby obrysowujemy pisakiem, a potem pokazujemy dziecku, że sznurówkę należy przez te dziurki przewlekać. I już :) Młodsze dzieci zapewne będą wykorzystywać dziurki w dowolnej i przypadkowej kolejności. Starsze dzieci możemy poprosić o wykonanie określonego wzoru.

Taka zabawa uczy koncentracji, cierpliwości, wspiera rozwój małej motoryki i koordynacji ręka-oko. Jest też całkiem skutecznym wstępem do nauki szycia :) Ale robótki ręczne dla dzieci to już temat na zupełnie innego posta...

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Na ulicy Czereśniowej

Chciałam Wam dziś zaprezentować książkę, którą moje dzieci, niezależnie od wieku, uwielbiają.
"Wiosna na ulicy Czereśniowej" to jedna z czterech książek w serii, wydanych przez Wydawnictwo Dwie Siostry. W tym cyklu znajdziemy także Lato, Jesień i Zimę.

Niezależnie od pory roku, książki utrzymane są w tym samym stylu, a ich czytanie polega na... oglądaniu obrazków, szukaniu ulubionych bohaterów, odnajdywaniem fabuły, opowiadaniu, nazywaniu przedmiotów i postaci znajdujących się na obrazkach. Można powiedzieć, że książeczki w obrazkach ukazują życie małego miasteczka: ktoś idzie na zakupy, ktoś odbiera z dworca przyjaciółkę, ktoś goni za piłką, która wybija szybę w księgarni, itd. Niektóre historie ciągną się od pierwszej do ostatniej strony i trzeba odrobiny zmysłu detektywistycznego, by odnaleźć wszystkie wątki. Ta książeczka naprawdę wciąga! A każdy czytelnik ma swoją ulubioną historię i bohaterów :)

Wiosna na ulicy Czereśniowej - fragment ilustracji

Niewątpliwą zaletą tych książeczek, w porównaniu z innymi obrazkowymi seriami, jest czytelność rysunków (wyraźna kreska), realistyczność ilustracji, nieprzytłaczająca ilość szczegółów, humor i niebanalność sytuacji oraz różnorodność tematów. W każdej książeczce znajdą się i zwierzęta, i pojazdy, jakaś budowa, dworzec, sklep, bawiące się dzieci, przygody dorosłych, itd. Przy oglądaniu tych ilustracji dzieci nie tylko mają okazję poszerzyć zasób słów, ale także ćwiczą koncentrację, spostrzegawczość. Duże, grube, kartonowe i wytrzymałe strony ułatwiają oglądanie książeczki młodszym dzieciom i pozwalają zachować książeczkę na późniejsze lata lub dla młodszego rodzeństwa.

Wiosna na ulicy Czereśniowej - fragment ilustracji
Wiosna na ulicy Czereśniowej - fragment ilustracji


Wiosna na ulicy Czereśniowej - fragment ilustracji
Wiosna na ulicy Czereśniowej - fragment ilustracji


Z całą pewnością książki "z ulicy Czereśniowej" można polecić zarówno dziecku w wieku 1,5-2,5 lat (nauka pierwszych słów, oglądanie obrazków), 3-4 latkowi (odnajdywanie poszczególnych wątków, śledzenie losów ulubionych bohaterów), ale także 6-7 latkowi (śledzenie wątków i powiązań między nimi, nazwy trudniejszych rzeczy, zjawisk, zabawy na spostrzegawczość - np. czy potrafisz na tej stronie znaleźć 5 zwierząt? Albo "Gdzie jest balon?").

Książki dostępne są w sklepach stacjonarnych i internetowych w cenie od ok. 25 do 35 zł.

Nasza "Wiosna na ulicy Czereśniowej" przejechała z nami już wiele kilometrów, jest nieodłącznym towarzyszem naszych weekendowych i wakacyjnych wyjazdów. A dzieci ciągle się sprzeczają, kto ma ją pierwszą oglądać. Dobrze, że czasem jednak dochodzą do porozumienia i "czytają" ją razem :) A że Święta już tuż tuż, to może w tym roku pod choinką Młodszy znajdzie "Zimę..."?

Wiosna na ulicy Czereśniowej - dzieci czytają


czwartek, 1 grudnia 2016

Niezastąpione klocki

Klocki to jedyna zabawka, której u nas nigdy nie chowa się do szafy. Duże pudło z Lego Duplo zawsze stoi na podłodze w pokoju dziennym, czyli tam, gdzie wszyscy spędzamy najwięcej czasu. I nie ma dnia, by choć na chwilę nie przyciągnęły dzieciaków.
Z takimi klockami radzą sobie już dzieci w wieku 16-18 miesięcy. Oczywiście na początku z pomocą dorosłych. Za to górnego limitu wieku chyba nie ma. Prawie 7-letnia córka wciąż lubi się nimi bawić, choć czasem sięga także po inne zestawy klocków - z drobniejszymi częściami i szczegółową instrukcją.

Klocki: dlaczego warto?
Zabawa klockami to doskonałe ćwiczenie wspomagające rozwój małej motoryki, uczy koordynacji ręka-oko, rozwija kreatywność. To także ważna lekcja logiki.


Dzieci na różnym etapie rozwoju lubią się bawić różnymi rodzajami klocków i w różny sposób.
Jeśli Wasze dziecko okazuje znudzenie klockami, spróbujcie innej formy.

Oto możliwe propozycje zabaw:
- budowle tematyczne: możemy budować domek dla ludzików lub zwierzątek, pociąg, garaż, tunel, las itd.; czasem dzieci mają własne wyobrażenie na temat tego, jak dana budowla ma wyglądać, i choć nie zawsze tunel według dziecka przypomina tunel "właściwy", nie musimy tej budowli na siłę zmieniać;

- totalny free-style: ten etap dziecko przechodzi zwykle na początku przygody z klockami, kiedy uczy się, jak klocki w ogóle układać i dopasowywać (u nas Młody układał klocki obok siebie na płytce bazowej lub budował gigantyczne wieże);

 - zgodnie z instrukcją: zarówno zestawy z większymi elementami, jak i te z mniejszymi częściami posiadają instrukcje (lub chociaż rysunek na pudełku). Chęć złożenia zestawu zgodnie z instrukcją pojawia się często około 5-6 roku życia. Na początku korzystanie z instrukcji może być dla dziecka dość trudne i wymagać zaangażowania rodzica, jednak po jakimś czasie kilkudziesięciostronnicowa instrukcja będzie niczym bułka z masłem.

O innych zabawach z klockami i różnych rodzajach klocków napiszę oddzielnego posta. A tymczasem - jeśli klocki Waszych dzieci zamknięte są w szafie, koniecznie po nie sięgnijcie. Nie pożałujecie.

sobota, 17 września 2016

Wodne eksperymenty

Ta zabawa sprawdza się u nas o każdej porze roku i w każdych okolicznościach. Była jedną z pierwszych, jaka na dłużej zajmowała moją 3-4 letnią Córkę, a która do dziś jest przez nią lubiana (choć ma już lat 6), a na dodatek wciąga 2 letniego syna.

Zabawy z wodą dla dzieci
Zabawy z wodą - dwulatek w akcji

Czego potrzebujemy? Wody oraz miseczek, kubeczków, pojemniczków (najlepiej plastikowych, mogą być przeźroczyste lub w różnych kolorach), może też być kuchenna miarka, strzykawki różnych rozmiarów, łyżeczki, lejek, plastikowe butelki - słowem wszystko do czego i dzięki czemu można przelewać wodę. Przyda się też ścierka, bo na pewno nie obędzie się bez małych wypadków ;)

Zabawy nie trzeba nawet specjalnie moderować - dzieciaki chętnie przystępują do samodzielnego przelewania płynów; można im pokazać jak działa lejek lub strzykawka. Można też wymyślać im zadania dodatkowe - np. "Ciekawe ile łyżek wody zmieści się w tym kubeczku...".



W wodne eksperymenty z powodzeniem bawiliśmy się na kuchennej podłodze, potem na kuchennym blacie, a latem - na stole w ogrodzie. Kiedyś pokazałam Córce, że wodę można zabarwić na niebiesko dodając kilka kropel atramentu. Zabawa z kolorową wodą od nowa zyskiwała na atrakcyjności - można sprawdzić, jak zmienia się natężenie barwy w zależności od ilości dolanej wody.

Jeśli użyjecie ciepłej wody, nie musicie się martwić, że chlapanie się w wodzie dziecku zaszkodzi, a jeśli użyjecie wody przegotowanej - możecie dodatkowo dać dzieciom do zabawy słomki (rurki) - wtedy, nawet jeśli napiją się trochę (bo zamiast dmuchać bańki, wciągną wodę do buzi) - nic im się nie stanie. Choć wtedy nie radzę używać atramentu ;)
(A tak swoją drogą: sami wiecie, że zmyć atrament z rąk jest dość ciężko i trzeba się napracować, zatem zdziwi Was, że kilka kropel atramentu w wodzie najpierw zabarwia ją na niebiesko, a potem "magicznie" znika ;) )



Przy tej zabawie, przy moim minimalnym zaangażowaniu, dzieci potrafiły spędzić 30-40 minut, co jak na moje bardzo energiczne i wiecznie w ruchu dzieci jest nie lada osiągnięciem. Tzw. wodne eksperymenty (nazwę wymyśliła Córka) uczą dzieci cierpliwości, wspierają małą motorykę, ćwiczą koordynację ruchową, a przy okazji wspierają naukę potrzebnych w życiu umiejętności - takich jak samodzielne nalewanie soku z dzbanka czy przelewanie czegoś z kubka do kubka.