Pokazywanie postów oznaczonych etykietą manualne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą manualne. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 maja 2017

Grafomotoryka dla malucha - 5 zabaw ćwiczących rączkę

Rodzice dzieci w wieku przedszkolnym często martwią się, czy ich dziecko odpowiednio wyćwiczy rączkę, aby w zerówce i szkole poradzić sobie z pisaniem. Ważnym ćwiczeniem są kolorowanki i rodzice tych dzieci, które chętnie sięgają po kredki i książeczki, mają mniej powodów do niepokoju. A jak ćwiczyć rączkę u dzieci, których kolorowanki nie wciągają?


Sama zadawałam sobie to pytanie, bo moja córka chyba nigdy nie lubiła kolorować. Dziś, gdy ma 7 lat, świetnie radzi sobie z pisaniem, tworzy też wspaniałe prace plastyczne. Ale zdecydowana większość kolorowanek do dziś stoi nietknięta na półce z książkami.
Książeczki te "odziedziczył" jej młodszy brat, który w wieku niespełna 3 lat też nie przejawia zamiłowania do kredek. Może to u nas rodzinne ;)

Ćwiczenia grafomotoryczne dla dzieci

Wszystkim maluchom - niezależnie od ich sympatii i antypatii kolorowankowych - polecam zabawy, które ćwiczą precyzję ruchów ręki:


ODRYSOWYWANIE KSZTAŁTÓW
W tej zabawie możemy wykorzystać różnego rodzaju szablony, ale także klocki, przedmioty codziennego użytku, a nawet własne dłonie. Kształty można odrysowywać, wypełniać kolorami (z odrysowanej dłoni możemy stworzyć kolorową rękawiczkę), dorysowywać detale.

KALKOWANIE NA CZYSTO
ćwiczenia grafomotoryczne dla dzieci
Kalkowanie na czysto - ćwiczenia grafomotoryczne dla dzieci

Tutaj możecie wykorzystać kolorowanki, choć nieco inaczej. Wystarczy kartkę z kolorowanki (lub inny prosty rysunek przygotowany przez rodzica) przykryć czystą kartką papieru, a następnie poprosić dziecko, aby przerysowało prześwitujący wzór. Radość z samodzielnie przygotowanej pracy jest naprawdę duża.

LABIRYTNY
Mogą być te wydrukowane w książeczkach dla dzieci, mogą być takie narysowane przez rodziców (naprawdę, nie trzeba mieć talentu Jana Matejki...; mnie często zdarzało się rysować zajączka który szuka marchewki albo pszczółki, która musi dolecieć do kwiatka).
Z prostymi labiryntami poradzą sobie już dzieci 2,5-letnie, te bardziej zaawansowane zaciekawią starszaka, a nawet szkolniaka.
Pamiętajcie, że zbyt proste zagadki znudzą malucha, a zbyt trudne - zniechęcą. Trzeba więc uważnie obserwować dziecko i trafiać z zagadkami tuż nad poprzeczką, tak aby dziecko czuło radość z pokonania trudności, mając jednocześnie realną szansę na znalezienie rozwiązania.

POŁĄCZ KROPKI
Na kartce wystarczy narysować kilka kropek i poprosić, aby rysując linie połączyło kropki. U młodszego - kolejność kropek może być dowolna (wyjdą ciekawe wzory), u starszego dziecka można pobawić się w łączenie kropek oznaczonych cyframi.

GDZIE SIĘ DA
ćwiczenia grafomotoryczne dla dzieci
Rysowanie po dużym kartonie - ćwiczenie grafomotoryczne

Kartkę papieru warto czasami zastąpić tablicą do pisania (tradycyjną, z kredą lub suchościeralną z pisakami), możemy też wspólnie z dzieckiem przygotować dom/garaż/pałac z dużego kartonowego pudełka (budowlę należy oczywiście odpowiednio udekorować), ozdobić koszulkę specjalnymi pisakami lub porysować kredą po asfalcie.



Warto pamiętać:
- od małego zachęcajmy dziecko do prawidłowego trzymania kredki lub pisaków;
- dziecko zużyje kilogramy papieru, zanim skończy proces edukacji; zużyje też mnóstwo kredek, pisaków, żelopisów. Jeśli chcemy zachęcić dziecko do pracy, warto czasem kupić nowe, atrakcyjne przybory (choć niekoniecznie te najdroższe);
- dzieci lubią, gdy w zabawę angażują się rodzice - sami wymyślają im zagadki, nagradzają osiągnięcia dzieci, zachwycają się wykonanymi pracami i wieszają je w widocznych miejscach (na lodówce, nad łóżkiem, nad biurkiem w pracy).

Ćwiczenia grafomotoryczne to naprawdę fajna zabawa.

wtorek, 24 stycznia 2017

Pan Kot

kot z rolki po papierze
Pan Kot z rolki po papierze
Siedzimy w domu. Młody ma zapalenie spojówek, więc został wykluczony z grona żłobkowiczów do czasu, aż pozbędzie się przypadłości. Krople i maści do oczu to nie jest to, co lubimy najbardziej. Ale czas umilił nam Pan Kot, którego stworzyliśmy wspólnie, zainspirowani zdjęciem na www.facebook.com/OtoKoto.dladzieci/.

Jak zrobić kota z rolki po papierze?


Do wykonania Pana Kota potrzebne będą:
- rolka po papierze toaletowym,
- kawałek tekturki lub sztywnego papieru (może być okładka z bloku rysunkowego),
- nożyczki, klej
- farby, pędzelek
- kawałek zwykłego papier, czarny pisak.

Młodsze dzieci nie mają szans, aby kota zrobić samodzielnie, ale i tak będą miały frajdę z malowania farbami, pokazywania, gdzie kot powinien mieć ogon, oczy, nos, itd.
Starsze dzieci - 6-7 latki - mogą potrzebować pomocy przy wykonaniu kociego tułowia - wycinanie w rolce po papierze toaletowym nie należy do najłatwiejszych (dobrze sprawdzają się małe nożyczki).

Jak zrobić Pana Kota?
Najpierw z rolki wycinamy dwa półkola, ale także kształt głowy, kociego ogona, mały owalny nosek oraz 3 dłuższe paseczki, cieniutkie na milimetr (kocie wąsy).

Rolkę malujemy farbami. Malujemy także głowę kota i ogon (najlepiej z obu stron). Nosek kota malujemy na czarno, od spodu podklejając wąsy.
Gdy farby przeschną, do rolki doklejamy ogon, głowę, a na głowie oczy i nos z wąsami, Kot gotowy!

Dobre rady:
- Pozwólcie dzieciom na samodzielny dobór kolorów, kot może przecież być także fioletowy czy zielony.
- Pokażcie maluszkom, jak prawidłowo trzymać pędzelek.  
- Zachęcajcie do posprzątania po sobie - np. wytarcia ze stołu resztek farby.

Czekam, aż do domu wróci Córka. Na pewno stworzy własnego kota, żeby ten pierwszy miał towarzystwo.

wtorek, 17 stycznia 2017

Laurki - propozycje od 2 do 6 lat

W styczniu tradycyjnie przygotowujemy drobne upominki dla Babć i Dziadków. Oto propozycje mniej lub bardziej tradycyjnych laurek, z których być może będziecie mieli chęć skorzystać. Znakomicie nadadzą się też na Dzień Mamy (26 maja) lub Dzień Taty (23 czerwca).

Do wykonania przez 2-3 latka

Laurka na Dzień Babci
Laurka od dwulatka

Laurka tradycyjna, w wykonaniu której będziecie maluchowi musieli oczywiście pomóc.
Do wykonania takiej laurki potrzebny będzie:
- kolorowy papier,
- kartka papieru technicznego (biały lub kolorowy),
- farby,
- klej, nożyczki.

Przygotujcie kartkę papieru technicznego i zieloną farbę. Dziecko maluje łąkę (łodyżki kwiatków) zieloną farbą. Może malować palcami lub pędzelkiem, w zależności od umiejętności. Podczas gdy farba schnie, wycinacie z kolorowego papieru kwiatki (dziecko może wybrać kolor kwiatków). Samodzielnie lub z pomocą rodzica, dziecko przykleja kwiatki w wybranych przez siebie miejscach. Teraz wystarczy dodać podpis i gotowe.
Taką laurkę babcia lub dziadziuś z przyjemnością postawią na szafce lub zawieszą na lodówce. Może nie jest wyjątkowo oryginalna, ale widać wkład własny dziecka i odpowiada jego umiejętnościom. Dziecko też będzie miało radość, mogąc powiedzieć "Ja sam!".





Do wykonania przez 3-4 latka
Laurki na Dzień Babci, Dzień Mamy lub Dzień Taty
Laurki do wykonania przez 3-4 latka
 

Ta laurka to bardzo osobisty prezent, odcisk dłoni należy przecież do wnuczki lub wnuczka, nie da się go podrobić.
Potrzebne będą:
- brystol,
- farby plakatowe,
- płaski talerz lub podkładka,
- pisaki/kredki lub papier kolorowy, klej i nożyczki.

Wykorzystajcie odcisk dłoni, aby zrobić płatki lub kielich kwiatu (nam wyszły m.in. tulipany). Dłoń dziecka najłatwiej pokryć farbą, jeśli wylejecie trochę farby na płaski talerzyk lub podkładkę i rozprowadzicie ją po całej powierzchni.
Do kwiatów uzyskanych z odciśniętych dłoni należy dorysować łodyżki i listki, wazon lub kokardę. Można je też wyciąć z kolorowego papieru i dokleić.


Do wykonania przez 5-6 latka



laurka wyszywana serce
Wyszywana laurka w kształcie serca
Ten upominek wymaga trochę cierpliwości, ale efekt jest naprawdę bardzo ciekawy i wart poświęconego czasu.
Potrzebne Wam będą:
- kawałek ładnego kartonu (możecie wykorzystać papierową teczkę na dokumenty),
- dziurkacz lub gruba igła,
- igła i kolorowe nici (cienkie lub grube, np. kordonek).

Pomóżcie dziecku przygotować bazę pracy - wspólnie wybierzcie kształt (u nas było serduszko), narysujcie je na odwrocie sztywnego kolorowego kartonu, a potem wzdłuż linii zróbcie maleńkie otwory. Możecie wykorzystać specjalny dziurkacz na długim ramieniu lub - tak jak my - zrobić dziurki grubą igłą.

5-latka przygotowuje wyszywaną laurkę
Następnie na dużą igłę (bo taką będzie dziecku łatwiej trzymać) nawlekamy dość długą nić i przewlekamy przez dowolnie wybrane dziurki. Potem zmieniamy kolor nici. I tak do skutku, a więc do uzyskania pożądanego efektu.
Jeśli boicie się, że dziecko zakłuje się zwykłą igłą, wykorzystajcie igły plastikowe, które można kupić w sklepach z pasmanterią.


Miłej pracy!


środa, 11 stycznia 2017

Miasto po naszemu

Kartonowe pudełka rozbudzają dziecięcą wyobraźnię. Można w nich schować tyle skarbów, można pomalować, okleić, powycinać okienka, zrobić garaż albo domek dla lalek. U nas w przedpokoju stało dziwne pudełko, duże i płaskie, takie "brzydkie kaczątko" wśród kartonowych opakowań. Ale nie pozwoliliśmy się mu zmarnować i nadaliśmy mu całkiem nowe znaczenie. Witajcie w naszym świecie!
Dosłownie. Bo nasze kartonowe brzydkie kaczątko przeobraziło się w wymyślone miasto.

Zaczęliśmy od narysowania ulic, które stały się szkieletem naszego miasteczka.
Zaczęliśmy od ulic
 Potem w ruch poszły nożyczki, kolorowe gazety, foldery, a nawet "zużyte" już książeczki z zagadkami dla dzieci. Powycinaliśmy zdjęcia budynków, fabryk, placów zabaw, szpitala, kościoła, obrazki z dziećmi i pana z kosiarką. Ponieważ korzystaliśmy z lokalnej prasy, nasze miasto ewidentnie zaliczyć należy do Zagłębia Dąbrowskiego ;)

Jezioro "Pogoria"

Samochody pojawiły się nagle i w dużej ilości
Podczas gdy nasz młodszy syn pracowicie (z pomocą taty) naklejał na ulicach samochody, córka naklejała budynki i budowle. Potem przyszedł czas na dorysowywanie i kolorowanie szczegółów - przejść dla pieszych, ścieżek w parku, drzew i krzewów, jeziora z plażą... A wiecie, co musi być obok placu zabaw? Ogrodzenie! W mieście nie może też zabraknąć straży pożarnej (dla dwuletniego chłopca to rzecz oczywista) ani parkingu (to było pierwsze, co córka rozrysowała). Dzieci naprawdę potrafią nas zaskoczyć swoim zmysłem obserwacji i hierarchią  użyteczności obiektów.

Fragmenty naszego miasta

I jeszcze ogrodzenie wokół placu zabaw...

Tworzenie "miasta po naszemu" zajęło nam w sumie kilka godzin. Co jakiś czas córka wpadała na kolejny pomysł, wykańczając pracę, a synek bawił się resorakami, jeżdżąc po okolicy.
Przy okazji mieliśmy okazję porozmawiać o tym, co w mieście jest potrzebne, gdzie powinny być place zabaw, a gdzie fabryki, jak rozmieścić przejścia dla pieszych, by łatwo było się dostać do wszystkich obiektów.

Miasto żyje własnym życiem

Nasze miasto nie jest idealne. Nie ma tam nawet szkoły i przedszkola (w gazetach nie było, a dzieciom jakoś do głowy nie wpadło, żeby narysować). Ale nie ma też dziur w drogach ani smogu. Najważniejsze, że zabawa zaangażowała całą rodzinę (choć nie zawsze wszyscy byli zgodni co do planu architektonicznego i ilości samochodów w mieście ;) ).

Podsumowując:
Do wykonania własnego miasta potrzebować będziecie:
- dużego arkusza sztywnego papieru/kartonu;
- kolorowych gazet, folderów;
- kleju, nożyczek, kredek i pisaków.
I całego mnóstwa pomysłów.
Dzieci ćwiczą umiejętności manualne, uczą się planowania, organizowania przestrzeni, rozwijają wyobraźnię.
Polecamy na długie zimowe wieczory.

wtorek, 3 stycznia 2017

Zimowe ozdoby

W końcu sypnęło śniegiem, a więc czas na zimowe ozdoby. Korzystając z czasu, jaki mieliśmy dla siebie w Nowy Rok, stworzyłyśmy z Córką takie oto zawieszki, które teraz ozdabiają lampy w dziecięcych pokojach:

zimowe prace plastyczne dla dzieci
Zimowe zawieszki wykonane przez 6-latkę i jej mamę :)


Młody dmucha w kierunku zawieszek, ciesząc się, że tańczą, a Córka już wymyśla nowe ozdoby.

Wykonanie zawieszek nie jest skomplikowane, choć wymaga skupienia i dokładności. Pomoc rodziców na pewno przyda się 5 czy 6 latkom. Starsze dzieci mogą wykonywać zawieszki samodzielnie.

Do wykonania bałwanka potrzebne będą:
- kawałek grubej nici lub kordonka (około 1 m),
- wycięte z białego papieru 3 komplety kół, czyli dwa małe (np. 2,5 cm średnicy), dwa średnie (3,5 cm) i dwa największe (5 cm).
- wycięte z kolorowego papieru dwie czapeczki (kapelusz, garnek lub inny kształt),
- pasek papieru (ok. 7mm x7 cm) na bałwankowy szalik,
- klej,
- nożyczki,
- pisaki.

Instrukcja:
Zaczynamy od wycięcia wszystkich części z papieru. Następnie bierzemy po jednym kole z każdego rozmiaru, pokrywamy klejem (najlepiej po obwodzie i trochę na środku) i układamy je klejem do góry na blacie stołu w odstępach kilkumilimetrowych - od największej do najmniejszej. Na rozłożonych kołach układamy nitkę, tak aby przechodziła przez wszystkie śniegowe kule - nitka musi być rozprostowana, lekko naprężona. Następnie przyklejamy czekające dotychczas koła do tego, co
już mamy na stole. Najważniejsza część bałwanka jest już gotowa!
Teraz przyszła kolej na dekorowanie zawieszki. Z przodu i tyłu nitki przyklejamy bałwankowej głowie czapeczkę, szalik zakręcamy wokół nitki i przyklejamy do środkowej kuli, rysujemy guziki, nos, oczy, buzię. I tak powstaje nam bałwankowa zawieszka.
Oczywiście śniegowego dżentelmena można również przyozdobić wyciętą z papieru miotłą lub guzikami-cekinami. Wasze dzieci na pewno będą miały wiele pomysłów.



zimowe prace plastyczne dla dzieci
Projekt aniołka-zawieszki
Wykonanie aniołka zajmie Wam odrobinę więcej czasu. U nas najpierw powstał projekt.
Projekty są bardzo pomocne. Pomagają dziecku zobaczyć, jakiego efektu końcowego może się spodziewać, można zaplanować kolorystykę pracy, wytłumaczyć, co będzie potrzebne do wykonania ozdoby.
Po obejrzeniu projektu Córka od razu wypaliła z kilkoma pomysłami, które nie tylko mnie zaskoczyły, ale okazały się całkiem trafne.

Do wykonania zawieszki-aniołka potrzebować będziecie:
- około metra grubej nitki lub kordonka,
- klej,
- nożyczki,
- pisaki.
Musicie także wyciąć z kolorowego papieru:
- 2 identyczne sukienki aniołka,
- 4 identyczne buciki aniołka,
- 2 identyczne falbanki (zakończenie sukienki)
- 1 serce (skrzydła anioła),
- niewielkie koło koloru beżowego (głowa aniołka),
- fryzurę/włosy anioła,
- żółtą/złotą obręcz (aureola).

Porady:
Identyczne kształty wycinanych elementów uzyskacie poprzez wycinanie kształtu ze złożonej na pół kartki papieru. Proste, prawda?

Córka zdecydowała, że włosy anioła wykona z bibuły, którą dodatkowo ponacina. Natomiast aureola powstała ze znalezionej na dnie pudełka "ze skarbami" białej gąbki, która w przekroju jest owalna (nie wiem, skąd taka gąbka wzięła się w naszym pudełku na prace plastyczne... ale w końcu się przydała! :)).

zimowe prace plastyczne dla dzieci
Tak powstają anielskie włosy


zimowe prace plastyczne dla dzieci
Niektóre z elementów aniołka

Idea wykonania aniołka-zawieszki jest analogiczna jak w przypadku bałwanka: pomiędzy pasujące do siebie części musimy wkleić nitkę, która połączy wszystkie elementy, zapewniając im jednocześnie ruchomość. W przypadku aniołka potrzebujemy odciąć dwa krótsze kawałki nitki, które będą aniołkowymi nóżkami.

zimowe prace plastyczne dla dzieci
Sposób ułożenia nitek w zawieszce

Wykonanie:
Do sukienki aniołka przyklejami w odpowiednich miejscach nitki (patrz rysunek powyżej), z przodu i tyłu sukienki doklejamy falbankę, na krótkiej nitkowej szyi przyklejamy głowę aniołka (z drugiej strony doklejamy włosy), papierową obrączkę lub inną aureolę możemy przykleić do nitki lub bezpośrednio do głowy aniołka.
Skrzydła (serce) przyklejamy w całości do pleców aniołka. Do każdej nogi aniołka przyklejamy po dwa buty (po każdej stronie nitki). Nie zapomnijcie o dorysowaniu aniołkowi oczu, nosa, buzi.
Aniołek-zawieszka jest gotowy!

Takiego aniołka można oczywiście jeszcze ozdobić - dorysować wzorki na sukience lub nakleić błyszczące cekiny, posypać brokatem, buty można zrobić z kolorowych koralików itd. Zapytajcie Wasze dzieci o ich pomysły - będziecie zaskoczeni :) Sami też możecie puścić wodze fantazji. To naprawdę świetna zabawa.

A oto efekty naszej pracy:

zimowe prace plastyczne dla dzieci
Nasze zawieszki


zimowe prace plastyczne dla dzieci
Nasze zimowe ozdoby
 


Wykonując takie ozdoby rozwijacie umiejętności plastyczno-techniczne dziecka, pozwalacie mu na przetestowanie różnych technik, wyzwalacie kreatywność, wspieracie rozwój małej motoryki. Ale przede wszystkim to wspaniała zabawa, a dzieci na pewno docenią czas spędzony z rodzicem.

Powodzenia!







środa, 28 grudnia 2016

Takie sznurki

3-latka sznuruje
3-latka sznuruje
Dziś chciałam Wam zaproponować coś, co wciągnie na kilka chwil trzylatka, ale też - po lekkiej modyfikacji - będzie fajną zabawą dla dzieci sześcioletnich. Wystarczy kawałek tektury, dziurkacz, sznurówka i.. zabawka gotowa. Idea nie jest nowa i na sklepowych półkach znajdziecie kilka gotowych propozycji, ale po co czekać aż do zakupów. Poza tym dzieci lubią, gdy rodzice wyczarowują im zabawkę "z niczego". A przygotowanie tej nie zajmie Wam więcej niż 10 minut.

Do sznurowanki potrzebne Wam będą:
- sznurówka (dowolnej długości i koloru);
- kawałek kartonu, tektury, grubszej kartki (ja regularnie wykorzystuję ostatnią stronę z bloku rysunkowego albo kartoniki z opakowań po rajstopach);
- dziurkacz;
- w wersji "de lux": pisak.


3-latka sznuruje
3-latka sznuruje
Kartonik przycinamy tak, aby miał kształt dość szerokiej zakładki (np. 15 x 7 cm). Dziurkaczem robimy w nim dziurki, które dla ozdoby obrysowujemy pisakiem, a potem pokazujemy dziecku, że sznurówkę należy przez te dziurki przewlekać. I już :) Młodsze dzieci zapewne będą wykorzystywać dziurki w dowolnej i przypadkowej kolejności. Starsze dzieci możemy poprosić o wykonanie określonego wzoru.

Taka zabawa uczy koncentracji, cierpliwości, wspiera rozwój małej motoryki i koordynacji ręka-oko. Jest też całkiem skutecznym wstępem do nauki szycia :) Ale robótki ręczne dla dzieci to już temat na zupełnie innego posta...

piątek, 23 grudnia 2016

O choinka!

Starszaki i dzieci w wieku szkolnym łatwo zaangażować w przygotowywanie świątecznych dekoracji. Ale co można zrobić z dwulatkiem?
My zrobiliśmy choinkę, która ozdabia teraz drzwi do szafy w pokoju Młodego.


Co będzie potrzebne, aby przygotować taką choinkę?
- wycięty z kartonu kształt choinki (ja wykorzystałam tekturowe pudełko po jakiejś przesyłce),
- klej,
- nożyczki (tylko dla osoby dorosłej),
- ozdoby - kolorowy papier, cekiny, wstążeczki, itd, z których możemy powycinać różne kształty - np. gwiazdki i kółka.
Do naszej choinki wykorzystałam gąbkowe papiloty, których już nie używam (mają okrągły przekrój i są wielokolorowe, po pocięciu otrzymujemy piankowe kółka).

Przygotowaniem ozdób musimy zająć się sami, ale reszta należy już do dziecka. Niech samo zdecyduje, gdzie jaką ozdobę przykleić. Jeśli potrafi - może już samo smarować klejem odpowiednie miejsce na choince i samodzielnie przyklejać ozdobę. Jeśli klej jest jeszcze zbyt dużym wyzwaniem, niech dziecko pokazuje palcem, gdzie chce przykleić kolejną ozdobę, a my w tym miejscu zaaplikujmy odrobinę kleju.




Ta praca plastyczna nie zajmie Wam więcej niż 45-60 min, z czego połowę czasu przeznaczycie na akt twórczy, a drugą połowę - na przygotowania i sprzątanie.

Taka zabawa rozwija kreatywność dziecka, wspiera rozwój małej motoryki, pozwala na różne doznania sensoryczne (dlatego warto, aby ozdoby były wykonane z różnych materiałów - niech dziecko zobaczy coś błyszczącego, dotknie czegoś pluszowego, miękkiego lub twardego i zimnego, możecie też wykorzystać pachnące przyprawy - np. anyżowe gwiazdki).


Wesołych Świąt!

czwartek, 1 grudnia 2016

Niezastąpione klocki

Klocki to jedyna zabawka, której u nas nigdy nie chowa się do szafy. Duże pudło z Lego Duplo zawsze stoi na podłodze w pokoju dziennym, czyli tam, gdzie wszyscy spędzamy najwięcej czasu. I nie ma dnia, by choć na chwilę nie przyciągnęły dzieciaków.
Z takimi klockami radzą sobie już dzieci w wieku 16-18 miesięcy. Oczywiście na początku z pomocą dorosłych. Za to górnego limitu wieku chyba nie ma. Prawie 7-letnia córka wciąż lubi się nimi bawić, choć czasem sięga także po inne zestawy klocków - z drobniejszymi częściami i szczegółową instrukcją.

Klocki: dlaczego warto?
Zabawa klockami to doskonałe ćwiczenie wspomagające rozwój małej motoryki, uczy koordynacji ręka-oko, rozwija kreatywność. To także ważna lekcja logiki.


Dzieci na różnym etapie rozwoju lubią się bawić różnymi rodzajami klocków i w różny sposób.
Jeśli Wasze dziecko okazuje znudzenie klockami, spróbujcie innej formy.

Oto możliwe propozycje zabaw:
- budowle tematyczne: możemy budować domek dla ludzików lub zwierzątek, pociąg, garaż, tunel, las itd.; czasem dzieci mają własne wyobrażenie na temat tego, jak dana budowla ma wyglądać, i choć nie zawsze tunel według dziecka przypomina tunel "właściwy", nie musimy tej budowli na siłę zmieniać;

- totalny free-style: ten etap dziecko przechodzi zwykle na początku przygody z klockami, kiedy uczy się, jak klocki w ogóle układać i dopasowywać (u nas Młody układał klocki obok siebie na płytce bazowej lub budował gigantyczne wieże);

 - zgodnie z instrukcją: zarówno zestawy z większymi elementami, jak i te z mniejszymi częściami posiadają instrukcje (lub chociaż rysunek na pudełku). Chęć złożenia zestawu zgodnie z instrukcją pojawia się często około 5-6 roku życia. Na początku korzystanie z instrukcji może być dla dziecka dość trudne i wymagać zaangażowania rodzica, jednak po jakimś czasie kilkudziesięciostronnicowa instrukcja będzie niczym bułka z masłem.

O innych zabawach z klockami i różnych rodzajach klocków napiszę oddzielnego posta. A tymczasem - jeśli klocki Waszych dzieci zamknięte są w szafie, koniecznie po nie sięgnijcie. Nie pożałujecie.

środa, 14 września 2016

Fasolkowe szaleństwo

Zabawa z fasolą potrafi wciągnąć na kilkanaście minut, nawet póltoraroczniaki. U mnie fasolą bawi się zarówno żłobkowy Syn, jak i 6-letnia Córka.
Oczywiście, jeśli Twoje dziecko ma skłonność do wkładania wszystkiego do buzi, musisz mieć je stale na oku - młodsze dzieci mogą się bowiem taką fasolką zakrztusić. Niemniej jednak jest ona bezpieczniejsza niż kamyki czy spinacze.


Co robimy z ziarnami fasoli (ja używam fasoli typu Jaś)? Wysypujemy na stolik lub podłogę i wrzucamy do butelki. Tylko tyle i aż tyle. Od dziecka w każdym wieku wymaga to cierpliwości, sprytu, ćwiczy małą motorykę. Maluchowi wcale nie tak łatwo wziąć ziarno fasoli w dwa palce, a potem wycelować w mały otwór butelki. Starszaki też kombinują, bo biorą w garść kilka ziaren, próbują je przesypywać.

 

Żeby uatrakcyjnić zabawę, czasami do fasoli dodaję trochę surowego makaronu (świderki). Inną odmianą jest zbieranie fasolek za pomocą łyżeczki. Jeśli masz dwoje dzieci - możecie urządzić zawody w zbieraniu fasolek, kto szybciej wrzuci do butelki swoją porcję. My czasami kończymy zabawę układając z fasolek wzorki, rysunki, szlaczki. Ziarenka lubią "uciekać", ale można je układać wzdłuż fug w glazurze podłogowej. To także ćwiczy cierpliwość i wspiera rozwój małych rączek, rozwija umiejętności manualne.


Ogromną zaletą jest to, że zabawka się nie zużywa - po zabawie wystarczy pozbierać ziarnka, wrzucić do butelki i zakręcić  - u mnie butelka z ziarnami fasoli leży sobie w kuchennej szufladzie i jest gotowa do użycia.